No dobrze, żarty żartami, ale pora najlepsza by „wycinki” wstały z grobu. Zawalenie obowiązków tradycyjnie tłumaczymy Rozwojem Sytuacji, czyli jakże skutecznymi zaręczynami (pozostaje jedynie uważać przy finale). W dobie powszechnego kryzysu treści redakcja dorabia też dorywczo gdzie się da – poza tym jednak cukier w normie, praca w pozarządówce, a studia w lesie na przedłużeniu.
- offtza
- o jezu jezu jezu, zaraz serce wyskoczy mi z klatki piersiowej, niech ktoś za mnie pójdzie na obronę
- M.
- ja chętnie pójdę
- zawsze chciałam iść na obronę, a na swoją marne szanse
- Shot
- na mgr się nie da chyba
- na dr może każdy
- M.
- wiem wiem
- szykuję pytania na Twoją
- Shot
- ostro
- M.
- nie mogę dopuścić do mezaliansu
- najpierw był plan
- że napiszę mgr
- ale teraz przyjęłam stategię
- psa ogrodnika
- opi
- poszedłbym za offtzę na obronę, ale po co marnować tyle lat jego nauki
- Shot
- o jakie to popularne
- M.
- a po co marnować moje…
- idę
- Shot
- na jego czy na swoją?
- M.
- na swoją nie mam z czym
- od poniedziałku sie uczymy, ok?
(Od powyższego trochę czasu już minęło, mgr offtza aktualnie trenuje do roli ojca, ale tak, od poniedziałku się faktycznie uczymy.)
- M.
- poszłam na wydział
- i już zaczęłam wchodzić po schodach
- zbliżając się do sekretariatu
- i
- usłyszałam głos
- mojego promotora
- Shot
- !!!
- M.
- stoję i czekam
- czekam a on ciągle z kimś rozmawia
- wyszłam
- zadzwoniłam do sekretariatu
- i załatwiłam przez tel.
Są i tacy, którzy z nauką polską flirtują od lat, i nawet jeśli chwilowo unieśli się honorem, to coś mi mówi, że do Sprawy z czasem wrócą.
- Michaś
- panie w dziekanacie podając studentom pytania na egzamin licencjacki (jest taka lista przykładowych) napisały: „emalia a podejście do przyrody”
- bo autokorekta w Wordzie nie znała słowa empatia
- i pani dziekan mówi, że to błąd
- a student przy nas przed chwilą: „jaki błąd, ja już trzecią ksiażkę z chemii czytam!”
Z nauką zresztą bywa różnie. U nas na Zakładzie padło kiedyś w korytarzu znamienne „dobrze że znam Szotkowskiego, a nie jego kolegów geeków”, co wrzucone na opis komunikatora zadziałało bezbłędnie…
- opi
- czuje się obrażony statusem.
- M.
- a opis skąd?
- ~
- z kogo ten cytat?
- thung
- czyje słowa z opisu?
- dmr
- czy można liczyć na więcej takich inspirujących cytatów?
Studia zatem jak zwykle pełną parą, a dialogi może i archiwalne, ale bohaterowie są niezmordowani (pan Chlip: dziesiąty rok teologii).
- Chlip
- dzisiaj po 15 minutach rozmawiania z panią z gazety wyszło mi, że w rubryce zawód
- powinienem wpisywać Piotruś Pan.
- i jeśli chwycić się tej myśli naprawdę mocno
- to nawet daje radę i jakoś łatwiej…
- Shot
- coś kojarzę, że jemu jakaś Wendy bruździła
- i ta, no, Dzwoneczek
- Chlip
- nie no, Piotruś Pan w punkcie na starcie – docelowo nie pamiętam, za dużo wersji było…
- ale on chyba we wszystkich
- pozostaje sam na koniec
- Shot
- a Leśni Chłopcy?
- Chlip
- to ci, z którymi w danym momencie możesz się napić
- ale do łóżka wracasz sam
- no chyba, że jakiś przygodny Dzwoneczek
- Shot
- o przepraszam, ja zawsze postać Dzwoneczka b. lubiłem.
- Chlip
- myślę, że tu bliżej do absyntowej zielonej wróżki
(Pan Chlip zanabył ostatnio Nikona D700 i robi z niego piękny użytek.)
- <ona>
- powiedziałam dyrektorowi żeby powiedział mi coś miłego
- strasznie się zaczerwienił
(Więc choć bohaterowie ci sami, wszystko jak zwykle w kontekście.)
- Ania
- właśnie nacisnęłam „send” i posłałam prezentację do szefa
- Shot
- no gratulacje
- ja właśnie napisałem
/usr/local/etc/rc.d/apache2.sh reload i wysłałem sześć naszych repozytoriów kodu do piachu
- taka karmiczna równowaga, widać
- opi
- ja nie napisałem nic
- utrzymuję Wasz kruchy stan równowagi
Ach ta praca w pozarządówce! Trzydziestka na karku, a tu nic się nie zmienia – wciąż laptop, Chłodna 25 i klasyczne dylematy.
- Shot
- czy jak zjem tera ciasto
- to mi starczy do wieczora
- czy muszę jakiś inny plan obmyślić?
- bo mogę np. sprawdzić tosty teraz, jeśli są
- potem ciasto
- a potem wieczorem supper
- ~
- no to leć w tosty
- i ciasto
- Shot
- ale nie wiem czy są
- ~
- NO TO SPYTAJ.
- Shot
- och.
- ~
- miej odwagę spytać o tosta
- taki program społeczny.
(~ w międzyczasie zdążyła pojechać za swoim niekończącym się doktoratem do Londynu i dokumentnie się zatracić, co przy fakcie, że dalej studiuje, dość mocno daje do myślenia.)
- Mover
- mnie w przyszłym tygodniu prawie nie będzie (tylko w piątek)
- Shot
- spox
- Mover
- od niedzieli do czwartku jestem w Kazimierzu i szkolę
- Shot
- no, wypad
- wypas
- (sorki!!)
- opi
- co z serca, to z typo
W pracy wszystko po staremu, we czwartek Richtung Posen (wpadnijcie, ma być fajnie), a skoro półrodzinne strony, to i co nieco się rozda.