jeden

z wycinków rzeczywistości

2003.106.1250  •  Public Service Announcement

Od dłuższego czasu chodzi za mną potrzeba podzielenia się spisem miejsc w Sieci, z których korzystam praktycznie codziennie, a które – jak się od czasu do czasu ze zdziwieniem dowiaduję – nie wszyscy znają.

Dziś pierwsza przymiarka. Jedziemy (in no particular order – z wyjątkiem pozycji numer jeden, rzecz jasna):

Google
W zasadzie podstawa sieciowej egzystencji. Nie wybrażam sobie normalnego korzystania z Sieci bez Gógla, bez stosowania zaawansowanych operatorów, bez możliwości poczytania niedostępnych w danej chwili stron (góglowy cache!), bez dostępu do archiwów całego Usenetu… W zasadzie resztę niniejszej listy mógłbym pominąć, bo wszystkie poniższe linki można sobie łatwo wygóglać. :o)
Google – wyszukiwarka grafiki
Potrzeba kilkunastu zdjęć kotów, żeby zrobić teledysk do pewnej piosenki? Chcemy sobie przypomnieć, jak wyglądał Bruce Willis jako Korben Dallas w „Piątym Elemencie”? A może przydałby się nam do czegoś Kłapouchy narysowany klasyczną kreską Sheparda? Wszystko to (i więcej) jest w zasięgu ręki…
Słownik ortograficznysłownik języka polskiego PWN
Nieodzowne, gdy tylko chcemy coś poprawnie napisać, tudzież przeczytać ze zrozumieniem. Taki, dajmy na to, plastron Małysza
Słownik wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego
Czyli miejsce, gdzie możemy sprawdzić czy dmr nie obraża nas przypadkiem, ustawiając sobie radośnie status ora et labora. Oraz wiele innych, mniej istotnych rzeczy.
Centrum tłumaczeń
Daleko słownikom Onetu do bycia rozwiązaniem ostatecznym, ale często bywają wystarczającym; szczególnie przydatne, gdy tłumaczenie danego słowa mamy na końcu języka… No przecież…
Dictionary.com
Gdy Centrum tłumaczeń zawodzi, albo zależy nam na dokładniejszym opisie – jeden z lepszych słowników „angielsko-angielskich”. I nawet, ten, prәnŭnsēāshәn kē posiada.
Babelfish
Najlepsze z narzędzi Altavisty – zarówno wtedy, gdy chcielibyśmy zrozumieć tę francuską piosenkę, jak i w chwili, gdy nie wiemy, co napisano na plecach naszego włoskiego T-shirta. A ile zabawy, gdy sobie jakiś tekst wte-i-wewte potłumaczymy…
WIEM
…czyli Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna. Ostatnio, niestety, jakby bardziej skomercjalizowana, ale nadal niezła.
Wikipedia
Wolna encyklopedia; miejscami jeszcze nie całkiem na poziomie WIEM-u, miejscami już go przerastająca. No i – najważniejsze: ideologicznie poprawna. :o)
Acronym Finder
Nie wiesz, o co chodzi, gdy ktoś rzuca zgryźliwe „TINSTAAFL”? O czym mówi ten geek, gdzy zapytany o coś odpowiada bełkotliwie TIMTOWTDI? Próbujesz sobie przypomnieć różnicę między AFAIK-iem i AFAIR-em? Search no more.

Jak mi się coś jeszcze przypomni – dopiszę. Jeśli czegoś oczywistego powyżej nie ma – dajcie znać.

więcej wycinków

poprzedniarchiwalnenastępny | aktualne

mniej, więcej

kontakt